1 września zbliża się wielkimi krokami, a więc wielu uczniów, jak co roku o tej porze, czeka zakupowe szaleństwo. Z wykazem podręczników w ręku ruszają z rodzicami do księgarni, a potem do sklepów w poszukiwaniu najładniejszej szkolnej wyprawki z modnym motywem. Tymczasem po wakacjach dzieci mogą wrócić z niespodzianką – nie tylko w postaci drobnych infekcji, lecz także wszy. Zadbajmy, aby wraz z pięknym wyposażaniem nie zabierały niechcianych lokatorów na głowach w mury szkoły.

Pierwszy dzień szkoły ma w sobie pewną magię. Dzieci po okresie ponad dwumiesięcznych wakacji zyskują nową energię do działania i ekscytują się ponownym spotkaniem z rówieśnikami. Ogromne emocje wzbudza również kompletowanie wyprawki szkolnej. Plecak i piórnik z ulubioną postacią z bajki czy bogaty zestaw kolorowych flamastrów – to rzeczy największej wagi dla malucha. Rodzice powinni pamiętać jednak o czymś więcej niż tylko szkolnych zakupach. To oni są przecież odpowiedzialni za zdrowie szkrabów. Szczególną uwagę trzeba zwrócić na prewencję chorób pasożytniczych skóry, takich jak wszawica.

Powakacyjne niespodzianki

Zanim nadejdą obowiązki roku szkolnego, większość dzieci w trakcie wakacji wyjeżdża na letnie kolonie czy obozy. To czas wypoczynku także dla dorosłych. Nie trudno wówczas o utratę czujności. Jednak będąc rodzicami, niezależnie od pory roku, nie można pozwolić sobie na chwile słabości. Nie ma dni wolnych od macierzyństwa czy tacierzyństwa. Pewne sprytne żyjątka wykorzystają bowiem każdą nadarzającą się okazję, aby „uwić sobie ciepłe gniazdko” na głowach naszych pociech. To właśnie podczas wyjazdów wskaźniki zachorowań na wszawicę są najwyższe, gdyż występuje ona najczęściej w miejscach, w których przebywa wiele osób. Szczególne podatne na zarażenie wszami są dzieci. Nie zachowują one zazwyczaj odpowiedniego dystansu w kontaktach ze swoimi rówieśnikami, a dotyczy to zwłaszcza dziewczynek. Dlatego tak ważna jest kontrola rodzicielska głowy dziecka tuż po jego powrocie z wyjazdu czy przed powrotem do szkoły. Istotna jest ona nawet wówczas, jeśli nasze dzieci nie wyjeżdżały z domu, ponieważ niechcianych lokatorów mogą przywieźć z kolonii ich rówieśnicy. Nie zachowując należytej ostrożności w tym względzie, stajemy się odpowiedzialni także za zdrowie innych uczniów, z którymi na lekcjach i przerwach przebywają nasze dzieci. Uczniowie nieświadomie będą przekazywać sobie wszy, a stąd już prosta droga do epidemii choroby w placówce.

Niech wszy nas nie zaskoczą

Nawet jeśli my wykażemy się należytą ostrożnością w stosunku do swoich pociech, nie możemy mieć pewności, czy takie podejście reprezentują wszyscy rodzice maluchów. Dlatego może zdarzyć się, że nasze dziecko zarazi się w placówce wszawicą głowową. Co w takiej sytuacji zrobić? Przede wszystkim zachować spokój, poinformować dyrektora lub wychowawcę o incydencie i sięgnąć po sprawdzony preparat na wszy, który działa niezawodnie i szybko. – Takim środkiem jest HEDRIN RAZ, który zabija pasożyty podczas jednorazowej kuracji, już w 15 minut. Preparat posiada badania kliniczne. Jest bezpieczny i mogą go stosować dzieci już od 6 miesiąca życia, astmatycy, alergicy i kobiety ciężarne czy karmiące. Jego atutem jest ponadto brak konieczności wyczesywania – mówi Eliza Fabijańczyk, Product Manager w firmie Solpharm. Leczenie należy zastosować profilaktycznie wobec wszystkich członków rodziny. Środków ostrożności nigdy za wiele – żaden rodzic nie chce bowiem dopuścić do powtórnego zakażenia pasożytami. Regularne sprawdzanie głowy maluchów to zatem podstawa, zwłaszcza że nigdy nie wiadomo, kiedy w szkole znów pojawi się zagrożenie wszami. Kiedyś robiły to regularnie pielęgniarki szkolne, dziś mogą podejmować takie działania tylko za zgodą rodziców, a więc obowiązek stoi tym bardziej po stronie opiekunów. Jak dodatkowo zminimalizować ryzyko? Warto uczulić dzieci, aby nie wymieniały się między sobą akcesoriami osobistymi takimi jak: czapka, szalik, opaska, gumka czy szczotka do włosów – na nich mogą znajdować się wszy.

Pewna ochrona

Na rynku funkcjonują także preparaty o działaniu prewencyjnym przeciw wszawicy, np. HEDRIN OCHRONA, którego skuteczność została potwierdzona badaniami klinicznymi. Może okazać się on wybawieniem dla zapracowanych rodziców. Stosując go regularnie, zyskujemy pewność, że przy kontakcie z zarażoną osobą, na głowie malucha nie rozwinie się wszawica. Gdy w domu jest dziecko w wieku przedszkolnym bądź wczesnoszkolnym, warto taką ochroną objąć również jego starsze rodzeństwo. W obrębie domu rodzinnego wszy mogą mieć sprzyjające warunki do rozwoju. Preparat wpływa ponadto pozytywnie na kondycję włosów – działa podobnie jak odżywka. Ma również przyjemny, owocowy zapach, dzięki czemu stosowanie go okazuje się przyjemnym rytuałem.

Taka aktywna i sprawdzona metoda prewencji może zapobiec niekontrolowanemu rozwojowi wszawicy w szkole. Warto o tym pamiętać w przededniu rozpoczęcia roku szkolnego!


fot.Hedrin