Najwięcej problemów jest z pokonywaniem skrzyżowań równorzędnych i tych z ruchem okrężnym - mówi Rafał Molga. – Kierowcy nie zawsze potrafią się zachować tam, gdzie nie ma znaków, a pojazdów jest dużo. Wymuszają pierwszeństwo i zajeżdżają sobie drogę.

Skrzyżowania równorzędne   
O takim rozwiązaniu mówimy wówczas, gdy na żadnej z krzyżujących się dróg nie określono pierwszeństwa przejazdu. Takie skrzyżowanie może, ale nie musi być oznakowane znakiem ostrzegawczym A-5 „skrzyżowanie dróg”.

Skrzyżowania o ruchu okrężnym
Podstawowe zasady poruszania się na tego typu skrzyżowaniach to:
• wjeżdżając na rondo, należy zwolnić, obserwując jednocześnie jezdnię wokół ronda
i poprzedzające wloty na rondo,
• trzeba ustąpić pierwszeństwa przejazdu, nawet zatrzymać się (przed znakiem B20 „stop” – obowiązkowo), przepuszczając pojazdy będące już w ruchu na jezdni ronda lub wjeżdżające na rondo z lewej strony.

Popełniane błędy
• Gdy do skrzyżowania zbliżają się trzy samochody jadące z przeciwnych kierunków: jeden skręca w lewo, jeden jedzie prosto, a ostatni, skręca w prawo. Zgodnie z regułą prawej ręki, pierwszy pojazd musi przepuścić samochód jadący prosto i samochód osobowy skręcający w prawo. Zazwyczaj bywa tak, że kierowca jadący prosto zapomina o regule prawej dłoni
i wymusza pierwszeństwo przejazdu.
• Zdezorientowani kierowcy najpierw stoją, a później w tym samym momencie wszyscy ruszają przed siebie.
• Złe ustawienie samochodu na skrzyżowaniu uniemożliwia ominięcie auta przez inne pojazdy.
• Jazda na pamięć. Kierowcy przyzwyczajeni do zwykłego ronda z ustalonym pierwszeństwem przejazdu uważają, że będąc na skrzyżowaniu mają pierwszeństwo przed samochodami, które wjeżdżają na rondo.

Rozmawiała Karolina Bajek-Siembit