Jakże często jesteśmy świadkami bądź uczestnikami odwiecznej dyskusji na temat relacji damsko-męskich. Ileż to razy chcieliśmy udowadniać wyższość jednej płci nad drugą. Argumentom i przykładom nie było końca. Czy to zatem coś złego? Bynajmniej. Świadczy to po prostu o naszych więziach, potrzebie budowania relacji oraz potwierdza, że żyć bez siebie nie możemy.

Dziś jednak mowa o płci „brzydszej”. Mężczyzna, Pan, Chłopak, Facet, Dżentelmen – to tylko niektóre określenia tejże płci - oczywiście tylko pozytywne. Tych innych bowiem nie wypada przytaczać, choć i tak każdy jest w stanie je wymienić, i to w jednej chwili. Kwestia, którą się zajmiemy, dotyczy oczywiście obojga płci, ale tym razem spojrzymy na nią z tej męskiej strony, a mowa będzie o zdradzie bądź jak kto woli o niewierności.


Pytania w tym zakresie są powtarzalne; czy mężczyzna jest stworzony do wierności, czy zdrada jest zapisana w jego genach, czy z natury jest poli czy monogamiczny i wiele innych.

Otóż na te pytania dość jasną odpowiedź przynoszą nauki o charakterze interdyscyplinarnym, np. psychologia, seksuologia, antropologia czy wreszcie neurobiologia. Chcąc zatem w dużym skrócie przedstawić ich wspólny mianownik, można zauważyć, iż człowiek z natury jest istotą poligamiczną, gdyż reaguje w swoim życiu podnieceniem seksualnym na więcej niż jednego partnera, natomiast monogamia jest pewnym jego wyborem, a jeszcze bardziej wartością. Powodów, dla których mężczyzna zdradza, jest bardzo wiele. Te najbardziej charakterystyczne dotyczą chęci sprawdzenia swoich możliwości i umiejętności, co może być związane z próbą udowodnienia sobie tzw. męskości. Lecz są również inne, często prozaiczne powody jak ciekawość czy zwyczajna nuda. Ale zacznijmy od początku. Jest taki czas w życiu mężczyzny, kiedy w ogóle nie przychodzi mu do głowy jakikolwiek rodzaj niewierności – to okres największej namiętności, stanu zakochania, niebywale silne uczucie określane jako miłość erotyczna. Może pojawić się nagle i niespodziewanie.

Mówimy, iż wówczas „uderzył w niego piorun sycylijski”, czyli miłość od pierwszego wejrzenia – niezwykle silna i namiętna.
W takim wydaniu, niejednokrotnie mężczyzna zdolny jest do każdego szaleństwa z miłości. Widzi tylko tę jedyną, którą uwielbia, adoruje. To ona jest dla niego najważniejszym obiektem uniesień, erotyczną boginią i celem pożądania. Dzieje się tak dlatego, iż jak pisze Z. Lew-Starowicz, ludzie się zakochują, a jak zakochują to idealizują. Jak idealizują, to idealizują wszystko i wierzą, że to będzie nieśmiertelne. Ale miłość erotyczna ma to do siebie, iż przemija. Z reguły po dwóch latach idealizacja partnerki osiąga poziom rzeczywisty i wówczas dopiero okazuje się, czy oprócz fali erotycznej namiętności, łączą partnerów inne, bardziej trwałe wartości, np. przyjaźń, wspólne zamierzenia, zaufanie - zatem miłość pełna i dojrzała. Jeśli w tym czasie doszło do sformalizowania związku, pojawiły się dzieci i okazało się, iż podstawowym fundamentem rozwoju sytuacji było tylko pożądanie, to pojawiają się problemy, które nierzadko stają się barierą nie do przeskoczenia. Taka sytuacja w przypadku mężczyzny, choć nie tylko mężczyzny, jest jednym z powodów ucieczki ze związku i poszukiwania innego obiektu.


Ale przecież zdrady mają miejsce również w sytuacjach, kiedy związek wydaje się trwały i dojrzały, co zatem może mieć na to wpływ?

Finanse
Według Christin L. Munsch jedną z nich jest zależność finansowa, i to na różnych płaszczyznach. Z jednej bowiem strony, co jest zaskakujące, mężczyźni zarabiający mniej od swoich partnerek, częściej je zdradzają, co ma być oznaką dyskomfortu zależności finansowej. Wówczas prawdopodobieństwo zdrady wynosi 15%. Ale kiedy zarobki mężczyzny stanowią 70% całego budżetu domowego, wówczas ryzyko zdrady rośnie jeszcze bardziej.

Taki stan rzeczy potwierdzają socjologowie, okazuje się bowiem, iż mężczyzna prędzej zdradzi, a nawet zostawi swoją żonę, z którą ma dzieci oraz gdy ona niewiele wnosi do budżetu domowego bądź w ogóle nie pracuje, aniżeli kobietę, która posiada podobną bądź lepszą pozycję zawodową czy status społeczny, z którym mężczyzna się liczy. Choć to trochę brutalne, to jednak pokazuje, iż pewną receptą na zdrady jest właśnie podobna sytuacja finansowa, zawodowa, zatem równowaga pozycji partnerów.


Nowe wrażenia
Innym powodem zdrady jest ciągłe poszukiwanie nowych wrażeń, pobudzenia czy przyjemności przez mężczyznę. Z uwagi na codzienną rutynę w pracy zawodowej czy w domu, taki Piotruś Pan wciąż będzie biegał za nowymi przyjemnościami, szukał przygód seksualnych, które, co ważne, nie traktuje bynajmniej jako zdradę, ale jak pewien rodzaj przyjemnej aktywności.


Kompleksy
Wydaje się, iż kolejny powód brzmi szczególnie, bowiem wynika z kompleksów oraz braków, tak trwałych, jak i niespodziewanych, na przykład: deprecjonowania samego siebie, problemów zawodowych czy finansowych. Celem mężczyzny jest wówczas uzyskanie zainteresowania, uwagi, ale też próba rekompensaty uczuć, których odczuwa deficyt. Angażując się w aktywność seksualną poza związkiem, chce poczuć się lepszy, poprawić swój nastrój, być docenionym w sytuacji, kiedy pali mu się grunt pod nogami.

Zdobywca
Są oczywiście typy męskie, którym marzy się rola zdobywcy, pragną wcielić w czyn swoje dotąd niezrealizowane marzenia o podbojach seksualnych, np. seks w trójkącie. To marzenia Casanovy albo co najmniej Hot Latino Macho, który osiąga poziom wieku średniego i zderza się ponownie z kryzysem swojej tożsamości seksualnej. Wówczas chce udowodnić przede wszystkim swoją sprawność, witalność i dojrzałość seksualną. A ponieważ jest mężczyzną doświadczonym, najczęściej zadbanym i z odpowiednią pozycją społeczną i finansową, poszukuje i zdobywa kobiety młodsze, aby w swoich oczach przeżyć drugą młodość.Należy wiedzieć również, iż z uwagi na dostępność licznych bodźców seksualnych w postaci treści erotycznych czy pornograficznych, rośnie liczba mężczyzn uzależnionych od seksu. Seksoholizm może przybierać różne formy, od zachowań cyberseksualnych do niebezpiecznych i ryzykownych kontaktów z prostytutkami.


W tym miejscu wydaje się ważne, aby wskazać, że do zdrad nie dochodzi tylko w realu, ale coraz częściej właśnie w sieci internetowej. Możliwości jest mnóstwo, od seks kamerek, erotycznych rozmów na czatach, przysyłania nagich zdjęć do ostrej i twardej pornografii jako okazji do poszukiwania coraz to nowych, wyrafinowanych i często brutalnych sposobów radzenia sobie ze swoją seksualnością. Oczywiście za zdradą stoją zazwyczaj różne przyczyny, często problemy partnerskie, również te w sypialni, o których partnerzy nie rozmawiają. Tymczasem ich kumulacja, brak komunikacji partnerów oraz pogłębiająca się frustracja z powodu braku satysfakcji seksualnej, mogą również prowadzić do zdrady w postaci poszukiwania spełnienia seksualnego u innej partnerki. Problem niewierności zatem w większości sytuacji jest skutkiem określonych zaniedbań, braku umiejętności komunikowania się ze sobą, nieplanowania i nieokreślania wspólnych celów, ale również zbyt małego zainteresowania sobą nawzajem czy niedostatkiem czułości, która cementuje związek, daje ciepło i realizację niezbędnych potrzeb.

Dr Marcin Bednarczyk
Seksuolog

foto: CHROMA STOCK