Od zarania dziejów zabobony stanowiły nieodłączną i bardzo ważną część życia ludu, który potrafił dostrzec związki pomiędzy różnymi czynnościami i zachowaniami a następującymi po nich wydarzeniami. Głęboko zakorzeniona wiara w przesądy wraz z upływem czasu i rozwojem techniki nieco osłabła, ale jej ślady przetrwały zarówno w świadomości mieszkańców małych wiosek, jak i dużych miast. Wiele z dawnych zwyczajów można odnaleźć zwłaszcza w obrzędach dotyczących zaręczyn, ślubu i wesela, które w przeciągu wieków przybierały najróżniejsze formy.

Starożytne zaręczyny
Obrzęd zaślubin znany był już w świecie starożytnym, a wiele praktyk z nim związanych przetrwało aż do chwili obecnej w niemalże niezmienionym kształcie. Zanim dochodziło do zawarcia małżeństwa, odbywały się zaręczyny (łac. sponsalia). W antycznym Rzymie najczęściej miały one miejsce w piątek – dzień poświęcony Wenus, rzymskiej bogini miłości. Natomiast samo wesele związane było z kultem bóstw odpowiadających za plony oraz ziemię, dlatego organizowano je w okresach uważanych za najbardziej im sprzyjające, czyli np. w drugiej połowie czerwca.


Rzymskie wesele
W wieczór poprzedzający ślub narzeczona musiała rozstać się ze swoimi panieńskimi sukienkami i zabawkami, które następnie składano w ofierze bóstwom. Strojem panny młodej była biała, pozbawiona ozdób toga, przepasana w talii paskiem wiązanym w tzw. węzeł Herculesa (jego rozplątanie należało do przyszłych zadań pana młodego) oraz prosta tunika. We włosy kobiety wpinano czerwono-złoty lub szafranowy welon, częściowo osłaniający twarz. Najważniejszą funkcję podczas wesela pełniła starościna zwana pronubą, czyli kobieta o nieskazitelnej opinii, wierna jednemu mężowi – jeżeli okoliczności na to pozwalały, zazwyczaj matka panny młodej. Do obowiązków pronuby należało wprowadzenie panny młodej do gości, dotrzymywanie jej towarzystwa podczas wróżb dotyczących małżeństwa oraz oddanie dziewczyny przyszłemu mężowi poprzez złączenie ich dłoni. Uczta weselna odbywała się w domu panny młodej, a następnie orszak weselny odprowadzał świeżo poślubioną żonę do domu męża. Młodzieńcy z orszaku przenosili dziewczynę przez próg, podczas gdy pronuba pilnowała, aby jej stopa przypadkiem nie dotknęła progu, ponieważ stanowiło to niepomyślną wróżbę dla przyszłego życia rodzinnego. Przeniesienie przez próg pozwalało ponadto uchronić się przed kolejnym złym znakiem, czyli potknięciem przy wejściu do nowego domu. Następnego dnia po weselu w domu pana młodego odbywały się poprawiny, w trakcie których młoda żona składała ofiary na domowym ołtarzu oraz przędła na wrzecionie na znak przyjęcia roli gospodyni. Po poprawinach małżonkowie przeżywali miesiąc miodowy, zwany tak ze względu na szczególne zamiłowanie Rzymian do miodu, symbolu miłości i mądrości. Przez trzydzieści dni po zaślubinach młoda para pijała rozcieńczony miód, wierząc w jego moc przynoszenia szczęścia.


Obyczaje polsko-słowiańskie
Wśród Słowian w okresie przed przyjęciem chrześcijaństwa dziewczynę trzeba było kupić od rodziców – stąd też wzięło się „wiano”, czyli cena, którą należało zapłacić za żonę. W Polsce żonę kupował ojciec dla syna. A że wówczas rodziny najczęściej były wielodzietne, nierzadko te z wieloma synami popadały w ruinę, natomiast familie z dużą ilością córek miały okazję się wzbogacić. Później dbałość o korzystne zawieranie małżeństw przypadła w obowiązku osobom pośredniczącym: swat w imieniu pana młodego zawierał umowę z rodzicami przyszłej panny młodej. Umowa ta nosiła nazwę „mahal”, stąd też polski przedrostek „mał-”. Dosyć popularne stało się również porywanie dziewcząt jako najtańszy sposób pozyskania żony.


Porwanie dziewicy
„Porwanie”, według Lechitów „umyczka” czy też staropolski „rapt” (porwanie dziewicy), praktykowano od najdawniejszych czasów w wielu krajach w przypadku, gdy rodzice nie wyrażali zgody na zamążpójście dziewczyny. Wybrankę uprowadzano z domu lub z klasztoru, za jej zgodą lub bez, niekiedy również za wiedzą i zgodą matki. O dziwo, takie historie najczęściej miały swój szczęśliwy finał. Zdarzały się również porwania wyreżyserowane przez obie strony, co pozwalało zaoszczędzić koszty wesela.

Wielożeństwo
Dzisiaj często zapomina się o tym, że w czasach przed przyjęciem chrześcijaństwa oraz w samych jego początkach w Polsce popularne było wielożeństwo. Pierwsza żona uchodziła za główną i jako jedynej przysługiwał jej tytuł „małżony”, pozostałe uważano raczej za popaśnice, czyli konkubiny. Po nastaniu chrześcijaństwa powoli przechodzono do monogamii, aczkolwiek na tej zasadzie, że jeśli żona nie spełniała oczekiwań męża, mogła zostać wypędzona z domu aby zrobić miejsce kolejnej.


Przyjacielska umowa
Przez kolejne wieki małżeństwo stało się przyjacielską umową łączącą dwa domy, które wzajemnie składały sobie dary o równej wartości. Za mąż wydawano dziewczyny od czternastu lat wzwyż, a dwudziestolatki uznawano już za stare panny. Małżeństwo często aranżowano pośród osób, które wcześniej się nie znały i nie miały w tej sprawie nic do powiedzenia. Na weselu najważniejszą rolę pełnił swat – do tego stopnia, że uroczystość nazywano swaćbą. Do XIV w. to właśnie swat udzielał młodym ślubu, także ślub cywilny ma dłuższą tradycję niż ślub kościelny, który stał się zwyczajem od XV w., kiedy to wpływy kościoła zaczęły rozszerzać się również na życie społeczne.


Wiek zmian
W XVI wieku zaczęto doceniać zaradność kobiet, ich umiejętność odnalezienia się w różnych życiowych sytuacjach, pracowitość i bogobojność. Małżeństwa nadal były aranżowane, a u ich podstaw leżał przeważnie zysk materialny, jednak częściej niż wcześniej zawierano także związki z miłości. Ożenek był niezwykle ważną rzeczą dla chłopów, ponieważ samotne prowadzenie gospodarstwa nastręczało wielu trudności. Dlatego też w społeczeństwie staropolskim mało kto decydował się na życie w pojedynkę. Zmienił się jednak wiek małżonków: mężczyźni mieli najczęściej 25-29 lat, a kobiety 20-25. Kojarzenie małżeństw było powszechną praktyką aż do XX w.


Tradycyjne wesele ludowe
Wesele ludowe to piękny, bogaty ceremoniał pełen obrzędów i symboli. Pierwszym krokiem było odpowiednie oznaczenie domu, w którym znajdowała się panna na wydaniu: w krakowskim kreślono znaki na płotach i bramach, na Mazowszu ojcowie potajemnie malowali białe ciapki wokół okien, a na żerdzi przed chatą wieszano wianek, na Kurpiach gotowe do zamążpójścia dziewczęta rozsypywały na podwórkach świeży, żółty piasek, natomiast praktycznie w całej Polsce w oknach ustawiano doniczki z bujnymi mirtami, w ogródkach zaś eksponowano grządki ruty.


Swaty, rajki, dziewosłęby...

Osoby przychodzące „na zwiady” nazywano swatami, swachami, rajkami, dziewosłębami, faktorami, zapytuśnikami, dowiedzinami, pytankami, przeglądami, rainami lub zmówinami. Musiały one długo kluczyć wokół prawdziwego celu wizyty, chociaż dla nikogo nie był on tajemnicą. W końcu przybysze wyciągali butelkę wódki i prosili o kieliszek. Jeśli go bez zwłoki otrzymywali, oznaczało to aprobatę dla kandydata, natomiast długie i niezręczne poszukiwanie świadczyło o odmowie.


Zaręczyny
Zaręczyny w Polsce nazywano również zrękowinami, zmówinami, śrędzinami, zdawinami albo pierścionkami. Najczęściej odbywały się w sobotę, pod okiem osoby wybranej na starostę weselnego. Symboliczny moment na początku uczty zaręczynowej stanowiło jedzenie chleba, który otaczano najwyższym szacunkiem, zaś jego brak utożsamiano z biedą. Począwszy od XVII w., zaręczyny często łączyły się z wymianą pierścionków bądź jego podarowaniem przyszłej pannie młodej.

Wieczór panieński
Ostatni wieczór przed ślubem również miał rozmaite nazwy: dziewiczy, panieński, przedślubny, wieńczyny czy rózgowiny. Wówczas w domu panny młodej gromadziły się dziewczęta z okolicy i wspólnie wito wieńce, koronę dla przyszłej żony i wianki dla drużek. Do połowy XIX w., a według niektórych źródeł dużo dłużej, w ten wieczór odbywał się także jeden z najstarszych i najważniejszych obrzędów przedślubnych, czyli rozplatanie warkocza panny młodej. 


Ślub i wesele
Stroje ślubne uzależnione były od danego regionu. Panna młoda najczęściej nosiła gorset lub kaftanik, kolorową spódnicę i zapaskę, a pan młody sukmanę. Do najważniejszych weselnych obrzędów, stawianych niemalże na równi ze ślubem, należało błogosławieństwo rodziców pary młodej. Ten podniosły moment poprzedzały liczne pożegnania, podziękowania oraz przeprosiny, składane przez pannę młodą przy wtórze jej szlochów rodzicom, krewnym, przyjaciołom, rodzeństwu oraz całemu domowi, z którego odchodziła. Po uroczystym weselnym obiedzie rozpoczynała się zabawa: młoda żona musiała zatańczyć z każdym z gości (tzw. „biały wieniec”). Około północy odbywały się oczepiny, czyli nałożenie na głowę panny młodej misternie haftowanego czepca – akt wprowadzenia do grona mężatek. Na drugi albo trzeci dzień po weselu następowały poprawiny, czyli przeprowadzka dziewczyny do domu męża.


Współczesność
Współczesne obrzędy ślubne i weselne to swoiste połączenie nowoczesności z dawnymi wierzeniami. Z jednej strony każda, nawet najbardziej ekstrawagancka wizja młodej pary obecnie z łatwością doczeka się realizacji, z drugiej wolimy nie kusić losu całkowitym odżegnaniem się od tradycji.

Pośród stale funkcjonujących przesądów znajdziemy m.in. następujące:


  • ślub powinien odbyć się w miesiącu, w nazwie którego znajduje się litera „r”
  • małżeństwo zawarte w maju albo listopadzie może okazać się nieszczęśliwe
  • przysięgę małżeńską należy składać o pełnej godzinie, np. o 16:00
  • każdy dzień tygodnia niesieze sobą inną wróżbę:
  1. ślub w poniedziałek oznacza zdrowie,
  2. wtorek – bogactwo,
  3. środa – najlepszy dzień,
  4. czwartek – straty,
  5. piątek – cierpienia,
  6. sobota – na dwoje babka wróżyła
  • bukiet ślubny nie powinien zawierać róż
  • narzeczony nie powinien oglądać swojej wybranki w sukni ślubnej przed ślubem
  • w dniu ślubu panna młoda powinna mieć na sobie coś białego, coś niebieskiego,coś używanego, coś pożyczonego i coś nowego, a także kryształek cukru, okruszek chlebai pieniążek włożony do buta przez narzeczonego
  • nie należy zszywać rozdartego ubrania ślubnego, ponieważ wróży to łzyi nieszczęście, lepiej użyć agrafki
  • aby zapewnić ładną pogodę na ślub, panna młoda powinna przynajmniej na dzień przed uroczystością postawić na parapecie okna swoje buty
  • gołąb lub sroka zobaczonew drodze do kościoła wróżą szczęście, kruki i wrony– wręcz przeciwnie
  • obrączki należy wkładać na serdeczne palce prawej ręki (włożenie na palec środkowy jest zapowiedzią zdrady)
  • państwa młodych do ślubu zawieźć może wyłącznie mężczyzna
  • w drodze do ołtarza nie można się potknąć i należy się uśmiechać, ponieważ „jaka droga do ołtarza, takie przyszłe życie”
  • upuszczoną na podłogę obrączkę może podnieść jedynie ksiądz, ministrant lub któreś ze świadków
  • obrzucenie nowożeńców ryżem po wyjściu z kościoła ma zapewnić płodność i rychłe potomstwo
  • druhna panny młodej nie może być w ciąży
  • świadkować powinni wyłącznie ludzie stanu wolnego i nie będący ze sobą w związku

Katarzyna Molenda