Postęp cywilizacyjny i związany z nim rozwój techniki spowodowały, że wiele dziedzin życia dominujących w społeczeństwie naszego kraju w XX w. i wcześniej, zaczęło stopniowo zanikać. O tym, skąd się wzięła tradycyjna muzyka ludowa, czym tak naprawdę jest i jaki los ją prawdopodobnie czeka, opowiada nam Jan Koziak - propagator muzyki ludowej naszego regionu i członek kapeli Radomskie Muzykanty.


Kultura ludowa w Polsce składa się z wielu elementów, ale jej dominującym składnikiem zawsze była muzyka. Wytwarzana przez wiejski lud, w przeszłości skutecznie opierała się najeźdźcom i zaborcom. Przykładem są zbiory tej muzyki zgromadzone przez niegdysiejszego mieszkańca Przysuchy Oskara Kolberga oraz innych etnografów.


Rodzaje muzyki
Muzykę ludową dzielimy na autentyczną i stylizowaną – wyjaśnia Jan Koziak
- Muzyka autentyczna została wytworzona przez prostych ludzi na wsi, w większości anonimowych.
Teksty pieśni zawierały przeważnie opisy przyrody oraz niedoli codziennego życia. Z kolei utwory do tańca w naszym regionie opoczyńsko-radomskim to oberki, mazury, walczyki (walce) i oczywiście polki! Chociaż polka jest czeskim tańcem narodowym, bardzo mocno zakorzeniła się w naszej muzyce ludowej. Natomiast muzyka stylizowana posiada wiele definicji. Najogólniej można powiedzieć, że jest to muzyka ludowa upiększona niejednokrotnie według pomysłów muzyków wykształconych. Do muzyki stylizowanej wprowadzono też instrumenty, które nie występowały w muzyce autentycznej, np. akordeon w miejsce harmonii.


Region opoczyńsko-radomski
Od dawna istnieje podział Polski pod względem kultury ludowej na region kaszubski, łowicki, kielecki (jędrzejowsko-krakowski) i oczywiście nasz, czyli opoczyńsko-radomski. W przeszłości mówiło się tylko o regionie opoczyńskim, radomski raczej nie funkcjonował w powszechnej świadomości i tylko znawcy mogli odróżnić oberka opoczyńskiego od rdzuchowskiego (Przysucha). Po 1990 r. region opoczyński pod tym względem upadł. Obecnie w powiecie jest jedna kapela i kilka zespołów śpiewaczych. W samym Opocznie nie ma żadnej kapeli ludowej. W regionie radomskim za to mamy około 20 kapel i ponad 30 zespołów śpiewaczych, w tym śpiewaków solistów.


Dawno temu...
W okresie międzywojennym i latach 50-tych XX w. wiejskie kapele tworzyło 2-3 muzykantów. Zawsze w składzie znajdowały się skrzypce i bębenek, rzadziej bęben ( w opoczyńskim skrzypce, bęben i basy) - prymitywne instrumenty wytwarzane przez stolarzy i nierzadko samych muzykantów, których przed wojną nie było stać na posiadanie harmonii. Wówczas harmonie naszych rodzimych wytwórców zajmowały pierwsze miejsca na międzynarodowych wystawach. Instrumenty te charakteryzowały się specyficznym, ostrym i przenikliwym brzmieniem i były stworzone do grania muzyki ludowej naszego regionu. Przeważnie białe i bogato zdobione, miały tylko jedną wadę: były bardzo drogie. Wartości kilku krów! Taka mała ciekawostka: w Skarżysku-Kamiennej mieszka sędziwy pan Czesław Adamczyk, który zaledwie w ubiegłym roku własnoręcznie skonstruował harmonię pedałową – jak mi powiedział, już ostatnią w swojej karierze.


Nasze zespoły
Nasze radomskie kapele są świetne ! - podkreśla z entuzjazmem Jan Koziak - W muzyce bardzo ważna jest interpretacja, autentyczność, np. charakterystyczne trzymanie smyczka skrzypiec. Mieliśmy świetnego skrzypka Jana Gacę z okolic Domaniowa – zmarł jak prawdziwy muzykant, przy scenie po koncercie. Do Jana przyjeżdżali wykształceni skrzypkowie z całego kraju po lekcje interpretacji oberów. Nasi muzykanci muzykę ludową mają w sercu. Niemal wszystkie kapele to zdobywcy prestiżowych nagród w najważniejszych festiwalowych konkursach.  Choć najchętniej wymieniłbym wszystkich moich kolegów i koleżanki, z oczywistych względów poprzestanę na najbardziej utytułowanych, do których należą: Kapela Aleksandra Krupy z Radomia, Rodzinna Kapela Jacka Bursy z Guzowa, Zdzisław Kwapiński z Radomia, Wiesława Gromadzka z Kamienia itd. Warto wspomnieć również o świetnych solistach instrumentalistach – skrzypkach i harmonistach, przeważnie członkach powyższych kapel. W naszym regionie mieliśmy wybitnego harmonistę Stasia Stępniaka. Urodzony w opoczyńskim w 1935 r. (zm. 2003), od 3 roku życia niewidomy, utratę wzroku rekompensował doskonałym słuchem muzycznym. Pierwszy kontakt z harmonią miał w wieku 9 lat, kiedy to jego ojciec zakupił dwutonówkę na targu w Odrzywole za dwa worki żyta. Stasio to legenda. Każdy harmonista chciałby grać tak jak on.


Gdzie posłuchać?
Od 10 lat w trzecią niedzielę lipca w Wieniawie odbywa się Spotkanie z Kulturą Ludową im. St.Stępniaka. Jest to jedyna impreza w naszym regionie, gdzie oprócz występów kapel, solistów instrumentalistów, śpiewaków i zespołów śpiewaczych organizowany jest konkurs tańca ludowego. Oprócz tego są także festiwale w Przysusze, Lipsku, Iłży, Końskich i Maciejowicach, a także Święto Chleba i Ziemniaka w Muzeum Wsi Radomskiej, na którym niejednokrotnie występowały Radomskie Muzykanty.

Ocalić tradycję
Z moich wypowiedzi można wywnioskować, że kultura ludowa w naszym regionie i nie tylko ma się dobrze, ale niestety prawda wygląda inaczej. Jest to ostatnie tchnienie, ostatnie akordy tej pięknej muzyki, na której wzorowali się Fryderyk Chopin (mazurki), Karol Szymanowski i inni. Przyczyn, dla których muzyka ludowa odchodzi w zapomnienie, jest wiele: upadek w latach 90 ubiegłego wieku obiektów wiejskich zajmujących się kulturą, brak zainteresowania ze strony młodego pokolenia, traktowanie kultury ludowej przez większość samorządów gminnych jako przeżytek itp.Pomóżmy przetrwać tej pięknej tradycji, dopóki jeszcze nie jest za późno.


Rozmawiała Katarzyna Molenda


Foto:  zbiory własne Michał Kapturski i zespół Radomskie Muzykanty