Wspaniałą historię, nie tylko lokalnej koszykówki, wciąż pisze ROSA Radom. W jej barwach zadebiutował gracz z przeszłością w NBA – Darnell Jackson, a drużyna na dobre zadomowiła się w Lidze Mistrzów. – Kiedy kilka lat temu mówiliśmy o medalach mistrzostw Polski i grze w europejskich pucharach, większość naszych słuchaczy tylko ironicznie uśmiechała się pod nosem – przypomina prezes klubu Przemysław Saczywko.

ROSA jest bardzo konsekwentna w swoich działaniach. Decyzje są przemyślane, przeróżne warianty przemyślane wielokrotnie, a o szastaniu pieniędzmi nie może być mowy. Tak w budowie całej organizacji, jak i pierwszego zespołu seniorów, który jest na szczycie piramidy stworzonej przez Rodzinę Państwa Saczywko, rzecz jasna przy pomocy bardzo wielu osób.

NASZ CZŁOWIEK Z NBA

Przy budowie składu na tegoroczny sezon, radomianie mają i pecha, i szczęście jednocześnie. Tak było chociażby przy kontraktowaniu zawodnika podkoszowego ze Stanów Zjednoczonych. Do Radomia trafił najpierw Kadeem Bats, dość młody gracz, który w lidze tureckiej wykręcał niezłe statystyki, ale był jednak dość anonimowy. Szybko okazało się, że koszykarz ma jeszcze jedną przypadłość, przez którą, mówiąc bardzo oględnie, nie przeszedł testów medycznych i kontrakt został rozwiązany za porozumieniem stron. W tym przypadku jeszcze raz okazało się, że „nie ma tego złego, co by na dobre nie wyszło”. ROSA namówiła do występów w swoim zespole Darnella Jacksona, zawodnika, który w najlepszej lidze świata NBA miał okazję grać w jednej drużynie z absolutnie największymi gwiazdami światowego basketu, jakimi są: LeBron James i Shaquille O’Neal. Amerykanin czuje się w Radomiu bardzo dobrze, chętnie współpracuje z nowymi kolegami, daje na boisku ile tylko może. Na razie nie jest w pełni formy fizycznej, ale gdy tylko ją osiągnie, bez dwóch zdań stanie się gwiazdą Polskiej Ligi Koszykówki.

- Zarówno Darnell, jak i cały zespół, potrzebują trochę czasu. Nie wystartowaliśmy zbyt dobrze w polskich rozgrywkach, ale już w Lidze Mistrzów idzie nam nieźle.

Mając wąski skład, trudno jednak grać równo co trzy dni, kiedy cały czas siedzi się na walizkach. To wszystko jest jednak częścią planu, którego owoce mamy zbierać w drugiej części sezonu – podkreśla coach ROSY, Wojciech Kamiński.

OVERTIME KINGS

Radomianie musieli sobie radzić bez Daniela Szymkiewicza, rozgrywającego, reprezentanta Polski, którego dopadła uciążliwa kontuzja stopy, eliminująca go z gry na wiele miesięcy. Niemniej ROSA pokazała się w Europie z dobrej strony. Przylgnął do niej nawet termin „Overtime Kings”, bo trzy mecze u siebie radomianie kończyli po dogrywkach, a w spotkaniu z PAOK Saloniki potrzeba było nawet trzech dodatkowych.

GRZEGORZ STĘPIEŃ, RADOMSPORT.PL

fot.Emil Ekert, RADOMSPORT.PL