Ilość, gęstość, grubość oraz kolor włosów podlega zmianom w pierwszych latach życia malucha. Warto dbać o ich kondycję od najmłodszych lat, aby w przyszłości nasze dzieci mogły cieszyć się bujną i błyszczącą czupryną. Braki i błędy w pielęgnacji mogą doprowadzić do nieodwracalnych zmian w strukturze kosmyków. Zwróćmy uwagę na ich potrzeby zwłaszcza teraz – w zimniejszych porach roku.

Jak zatroszczyć się o dobrą kondycję i zdrowy wygląd włosów naszych pociech? Wystarczy poznać kilka prostych zasad i wcielić je w życie. Pamiętajmy przy tym, że skóra głowy dziecka jest znacznie bardziej wrażliwa niż dorosłego, a więc czupryna i skalp wymagają zastosowania zupełnie innej pielęgnacji.

Po pierwsze – oczyszczanie

Piękne włosy, to przede wszystkim czyste włosy. Jedną z najważniejszych prac jest zatem właściwe ich oczyszczanie w odpowiednim rytmie, dostosowanym do indywidualnych potrzeb. U maluchów nie obserwuje się dużej tendencji do przetłuszczania głowy, a więc nie ma potrzeby codziennego jej mycia. Nieuchronnie doprowadziłoby to bowiem do niepotrzebnych podrażnień i swędzenia w związku z odwodnieniem skóry i kosmyków. Kąpiel, jako pierwsze ogniwo w pielęgnacji, rozpoczyna szereg powiązanych ze sobą zabiegów, które powinny opierać się na uważnym doborze akcesoriów oraz kosmetyków przeznaczonych dla dzieci. Musimy zatem w pierwszej kolejności wybrać szampon. Najlepszym rozwiązaniem będzie produkt delikatny na bazie naturalnych składników w formule „no tears”. Kierujmy się przede wszystkim jego składem, a nie kolorowym hasłem na przodzie etykiety. Unikajmy preparatów zawierających parabeny, pochodne formaldehydu czy substancje mocno odtłuszczające, np. z rodziny SLS (Sodium Lauryl Sulfate). Mogą one powodować podrażnienie skóry głowy oraz nadmiernie przesuszać włosy bądź być nawet przyczyną łupieżu.

Po drugie – pielęgnacja

W doborze pielęgnacji kierujmy się wiekiem dziecka – będzie bowiem ona ulegać modyfikacjom na różnych etapach jego rozwoju. Po 6. roku życia zakłada się, że czupryna malucha osiągnęła już dojrzałą strukturę, a więc można z dużą dozą pewności określić porowatość kosmyków i na tej podstawie dobrać odpowiednie rytuały kosmetyczne. Co innego będzie sprawdzało się bowiem u właścicieli włosów niskoporowatych, a co innego u wysokoporowatych. Pierwsze, uznawane za najzdrowsze, są proste, lejące i lśniące, nie puszą się, bywają jednak odporne na stylizację. W tym wypadku skupić należy się głównie na końcówkach, odżywiając je od czasu do czasu olejami nasyconymi, np. kokosowym bądź arganowym. Z kolei drugie są charakterystyczne dla osób posiadających loki. Wymagają większej uwagi – są suche, łatwo się uszkadzają, puszą i plączą, ale dobrze się układają. Włosy średnioporowate rzadko występują u dzieci. Przez brak lub złą pielęgnację można doprowadzić do podwyższenia porowatości. Ratunkiem w tym wypadku będzie olejowanie na bazie olejów wielonienasyconych bądź jednonienasyconych (np. z nasion malin, ze słodkich migdałów czy awokado), osuszanie tylko za pomocą ręcznika, a unikanie suszarki oraz czesanie jeszcze wilgotnych kosmyków grzebieniem o dużym rozstawie zębów. To wszystko pomoże nam uniknąć płaczu malucha. Niezależnie od rodzaju włosów zawsze należy pamiętać o regularnym podcinaniu zniszczonych końcówek nożyczkami do włosów (te do papieru mogłyby je połamać), co pozwoli utrzymać je w dobrej kondycji.

Po trzecie – układanie

Jeśli włosy zostały już dobrze oczyszczone i odżywione, następnym ważnym elementem jest ich układanie. Najlepiej sprawdzą się szczotki z naturalnym włosiem, którego rodzaj należy dobrać do wieku dziecka. U małych szkrabów odpowiednie będzie włosie z kozy, a u trochę większych z dzika. Dzięki takim podstawowym akcesoriom substancje natłuszczające, które produkują gruczoły łojowe skóry głowy, zostaną rozprowadzone na całej długości włosów, co będzie chronić je przed utratą wody. Szczotek należy używać nie tylko w celu ułożenia fryzury, lecz także przed myciem oraz tuż po nim – zaraz po delikatnym osuszeniu ręcznikiem. Odżywka w sprayu ułatwi z kolei rozczesywanie. Do upinania warto wybierać miękkie gumki bez metalowych elementów, które mogłyby być przyczyną mikrouszkodzeń. Unikajmy też tzw. recepturek. Ważna jest też technika – kosmyki związujmy lekko, bo zbyt ciasne uczesania osłabiają cebulki.

Po czwarte: ochrona

Włosy źle znoszą zarówno wysokie, jak i niskie temperatury, dlatego już jesienią trzeba szczególnie o nie zadbać. Wyposażmy dziecko w czapkę z naturalnego, oddychającego materiału o luźnym splocie, dzięki czemu kosmyki będą chronione. Wybór takich włókien zminimalizuje przy tym nieprzyjemne elektryzowanie włosów. Ubieranie nakrycia głowy powoduje też szybsze przetłuszczanie się głowy, w związku z tym konieczne jest zazwyczaj częstsze jej mycie – najlepiej delikatnymi szamponami. Uczulmy dziecko, aby nie pożyczało czapki swoim rówieśnikom, gdyż bardzo łatwo za jej pomocą może zarazić się np. wszawicą głowową. – Jeśli przy rutynowych, codziennych kontrolach głowy zauważymy, że malec ma wszy, nie panikujmy. Na rynku są obecne skuteczne produkty, dzięki którym można pozbyć się problemu nawet w 15 minut, jak jest np. w przypadku preparatu HEDRIN Raz. Może być on stosowany nawet przez alergików, dzieci powyżej 6 miesiąca życia oraz kobiety ciężarne. Nie wymaga ponadto wyczesywania – podpowiada Eliza Fabijańczyk, Product Manager w firmie Solpharm. W takim wypadku kurację powinna przeprowadzić cała rodzina. Zalecana jest też dezynfekcja akcesoriów osobistego użytku oraz miejsc w domu, które mają na co dzień kontakt z głową, a więc należy przede wszystkim uprać bieliznę pościelową, czapki, szaliki oraz odkurzyć tapicerowane meble. Rzeczy, których nie można wyprać, np. pościel, trzeba umieścić w worku plastikowym na 10 dni – po tym czasie, nawet jeśli z jaj wylęgną się wszy, nie będą miały szans na przeżycie. – Unikniemy ponownego zarażenia wszawicą głowową, jeśli regularnie będziemy stosować preparat ochronny przeciw wszom, np. przebadany klinicznie HEDRIN Ochrona. Wystarczy go używać po każdym umyciu włosów, minimum 2 razy w tygodniu. Preparat ma dodatkowo działanie podobne do odżywki i ułatwia rozczesywanie włosów. Co więcej dzieciom na pewno spodoba się jego przyjemny, owocowy zapach.– dodaje Eliza Fabijańczyk.

Włosy są piękną ozdobą człowieka, dlatego warto dbać o ich dobrą kondycję, poprzez odpowiednio dobraną pielęgnację oraz ochronę przed niekorzystnymi czynnikami atmosferycznymi. Wraz z nadejściem jesieni i niższych temperatur trzeba zatem poświęcać im więcej uwagi – w tym okresie są szczególnie podatne na uszkodzenia. Czapki, szaliki i inne ciepłe akcesoria mogą być dodatkowo siedliskiem bakterii i pasożytów głowy – zróbmy zatem wszystko, aby nasze dziecko nie doświadczyło dyskomfortu z nimi związanego.

fot.REDPEN